„Krwinki” – Odpust w Objaździe 2017 r.

02 lipca 2017 r. był dla naszej wspólnoty dniem szczególnym, przeżywaliśmy Odpust ku czci Krwi Chrystusa w Kaplicy w Objaździe.

Mszę odpustową o godz. 13.00 sprawował ks. Tomasz Caputa – proboszcz z parafii w Wilkowie.

Podczas homilii ks. Tomasz Caputa podzielił się świadectwem i wspomnieniami z czasu, kiedy umierał Św. Jan Paweł II. Będąc opiekunem grupy modlitewnej „Krwi Chrystusa” w Oleśnicy kapłan przeżył ten czas na rekolekcjach i modlitwie w klasztorze w Częstochowie. Słuchając z uwagą   nasunęło mi się porównanie: „krwinki” to potocznie członkowie wspólnoty Krwi Chrystusa, a medycznie odpowiadają one za przenoszenie tlenu z płuc do narządów i tkanek. Co oznacza to określenie w moim życiu? Boży tlen we Krwi Chrystusa, czym jest dla mnie, czy nim żyję, czy Go niosę innym? Czy czuję, że jestem we wspólnocie Kościoła? Pytania nie są proste, ale kiedy się modlimy stajemy pod Krzyżem. Krew Jezusa doprowadza do nas tlen Ducha Świętego. Nie da się bez Niego żyć. We Krwi Chrystusa mamy nieskończone, wieczne życie. Każdy z nas musi przyjąć Krew Chrystusa na historię swojego życia i uwielbiać dzieło Krzyża. Codziennie zanurzając z głęboką wiarą wszystko i wszystkich w modlitwie o ochronę przez Najdroższą Krew Chrystusa możemy stawać się aktywnie działającymi, żywymi członkami wspólnoty Kościoła -„krwinkami” Boga. Musimy nauczyć się pokutować przez Krew Jezusa, żeby zerwać z grzechem i okazją do niego. To nie jest łatwe i proste, ale z łaską Bożą wykonalne. Jezus przyjął karę za każdy nasz grzech, a przez Jego Krew zostaliśmy odkupieni z rąk szatana i oczyszczeni. Jesteśmy umiłowanymi dziećmi Boga wszyscy razem i każdy z nas z osobna.

Kiedy wspominamy moment śmierci, często przypominamy sobie też życie. Możemy wrócić myślami do 13 maja 1981 roku, kiedy doszło do zamachu na życie Jana Pawła II. Matka Boża przypomniała się w Tajemnicy Fatimskiej. Papież poprosił o wszystkie dokumenty dotyczące objawień i zaczął je analizować. Pisał: „Moja myśl biegnie do tej wstrząsającej i nigdy niezrozumiałej tajemnicy. Moc zbawienia wielu dusz zależy od dobrowolnej zgody na cierpienie za grzeszników”. Cierpienie, współcierpienie jest wstrząsające i nie do końca zrozumiałe – to tajemnica. Św. Jan Paweł II pisze: „Zrozumiałem po zamachu, że Kościół musi być poprowadzony przez cierpienie dlatego, że rodzina jest zagrożona. Papież musi cierpieć, żeby każda rodzina zobaczyła, że jest „Ewangelia cierpienia. Nasz kochany Ojciec Święty cierpiał dobrowolnie za wszystkie rodziny, bo największa walka szatana rozgrywa się w rodzinach i o nie. Święty Jan Paweł II znał doskonale i umiłował Jezusa Ukrzyżowanego, Jezusa Cierpiącego i oczyszczającego nas Swoją Przenajdroższą Krwią. Jego życie było dla nas świadectwem uwielbienia Krzyża, które ogłaszał całym sobą na świecie.

Ksiądz   Caputa nawiązał w swojej homilii do słów Jezusa: „Jeżeli ktoś kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godny. Podobnie jeśli ktoś kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godny. Kto nie bierze swego krzyża i nie naśladuje Mnie, nie jest Mnie godny”. Jezus mówi nam, że trzeba odkryć prawdę, żeby kochać drugiego człowieka: najpierw trzeba najbardziej kochać Boga, wtedy odkryjemy   prawdziwą miłość w naszym życiu. To nie jest łatwa nauka. Musimy poznać całą Biblię, a nie wybierać tylko te fragmenty, które się nam podobają i ogłaszać je w naszym życiu. Jezus zaprasza nas do współcierpienia i niesienia krzyża, a nie tylko do chwały. Jezus nie użalał się na Krzyżu, tak jak ludzie często w życiu. Patrzył na Matkę i „dobrego Łotra”. Kiedy przychodzi cierpienie, trzeba je szybko oddać Maryi, przyjąć je z wiarą i ofiarować Bogu. Ona – Niepokalana Matka, jest w stanie zabrać ludzki bunt i wejść z Niebem w środek cierpienia. Wraz z chorobą, cierpieniem rozpoczyna się walka o ludzkie serce. Od człowieka zależy komu zaufa. Życie doczesne nie jest jedynym odniesieniem dla dziecka Bożego. Życie raz się zaczęło, ale nigdy się nie kończy – tak obiecał nam Bóg. Nasz Pan wszystkich kocha i błogosławi oraz chce abyśmy byli doskonali jak On. Doskonali w miłości.

To kochanie nie jest wcale proste. Pan Bóg daje każdemu krzyż. Najpierw trzeba umrzeć, żeby z Jezusem zmartwychwstać. Ksiądz Tomasz wzruszył się bardzo opowiadając o służbie w swojej parafii: chorobie, śmierci pewnego dziecka i cierpieniu rodziny. Oczy mają połączenie z sercem. Oby nam wszystkim Pan Bóg dał dar błogosławionego serca i oczu, przez które miłość Boga będzie mogła przepływać do drugiego człowieka, błogosławić mu i współczuć. W naszym fizycznym sercu, Bóg przebywa w realny duchowy sposób. Jeśli Bóg jest w naszym życiu na pierwszym miejscu, wszystko jest na właściwym miejscu. Gdziekolwiek pójdziemy, cokolwiek się wydarzy w naszym życiu, to za pomocą Bożej łaski możemy żyć w wierze i przekonaniu, że mamy Niebo w naszych sercach. Autor: Danuta Płaza


 

Komentowanie jest wyłączone